Więźniowie czwartego piętra – jak pomóc seniorowi, który nie może wyjść z domu?
Czwarte piętro bez windy dla młodej i sprawnej osoby oznacza najwyżej kilka minut wchodzenia po schodach. Dla starszego człowieka może stać się granicą nie do pokonania. Choroba, ból, problemy z poruszaniem się czy strach przed upadkiem sprawiają, że senior coraz rzadziej wychodzi, aż w końcu jego świat zamyka się w czterech ścianach. Niestety takich osób jest więcej, niż mogłoby się wydawać.
Kiedy własne mieszkanie zaczyna przypominać więzienie
Często wszystko dzieje się stopniowo. Senior mieszka w tym samym bloku od trzydziestu czy czterdziestu lat i przez większość życia schody nie stanowiły dla niego większego problemu. Z czasem wejście na czwarte piętro zaczyna jednak wymagać kilku przystanków. Później pojawia się obawa przed zejściem, bo kolana odmawiają posłuszeństwa, kręci się w głowie albo trudno utrzymać równowagę. Po upadku lub pobycie w szpitalu może dojść balkonik, kule albo wózek. Wtedy kilkadziesiąt stopni staje się barierą, której senior nie jest już w stanie pokonać samodzielnie.
Tak właśnie pojawiają się „więźniowie czwartego piętra”. Oczywiście nie zawsze chodzi dosłownie o czwarte piętro. Dla bardzo schorowanej osoby nawet druga kondygnacja może być nieosiągalna. Problem polega na tym, że człowiek nadal ma swoje potrzeby, zainteresowania i przyzwyczajenia, ale fizycznie nie może wyjść z domu. Najpierw rezygnuje ze spaceru. Później przestaje chodzić do sklepu, kościoła, znajomej czy na działkę. Każda wizyta u lekarza wymaga zorganizowania pomocy. Z czasem łatwiej powiedzieć sobie „nie trzeba” niż kolejny raz prosić dzieci lub sąsiadów o zniesienie po schodach. I właśnie wtedy rodzina powinna być szczególnie czujna, ponieważ za słowami „dobrze mi w domu” nie zawsze stoi rzeczywisty wybór. Czasem kryje się za nimi zwyczajna bezradność i rezygnacja.
Czwarte piętro bez windy to nie tylko problem ze schodami
Możliwość samodzielnego wyjścia z mieszkania jest czymś, czego zwykle nie doceniamy, dopóki jej nie stracimy. Możemy spontanicznie pójść po chleb, wyrzucić śmieci, usiąść na ławce przed blokiem albo po prostu zobaczyć, co dzieje się na ulicy. Senior uwięziony na wysokim piętrze musi z wielu takich drobiazgów zrezygnować. A przecież właśnie z nich składa się codzienna niezależność. Człowiek potrzebuje innych ludzi, zmiany otoczenia, rozmowy i poczucia, że nadal może o czymś decydować. Zakupy nie zawsze są tylko zakupami. To również możliwość wybrania tego, na co ma się ochotę, zamienienia kilku słów ze sprzedawcą i bycia częścią zwyczajnego życia.
Długotrwała izolacja społeczna może odbijać się na kondycji psychicznej osoby starszej. Świat stopniowo się kurczy, dni stają się do siebie podobne, a senior może tracić zainteresowanie tym, co wcześniej sprawiało mu przyjemność. Dochodzi poczucie zależności od innych i świadomość, że bez czyjejś pomocy nie można nawet wyjść przed blok. Dlatego nie należy bagatelizować nagłego wycofania, apatii, rozdrażnienia, problemów ze snem czy coraz częstszego powtarzania, że „niczego już nie potrzebuję”. Nie oznacza to oczywiście, że każda samotna osoba starsza zachoruje na depresję. Warto jednak pamiętać, że samotność i izolacja społeczna są uznawane za ważne czynniki wpływające na zdrowie psychiczne osób starszych. Dlatego pomoc nie może ograniczać się wyłącznie do przyniesienia zakupów i leków.
Jak pomóc seniorowi, który nie może zejść po schodach?
Pierwszym krokiem powinna być spokojna rozmowa. Nie o tym, co rodzina uważa za najlepsze, ale o tym, czego potrzebuje sam senior. Być może najbardziej brakuje mu spacerów. Może chciałby znów chodzić do fryzjera, odwiedzać znajomych albo po prostu raz w tygodniu wyjść na kawę. Taka rozmowa pozwala oddzielić rzeczywiste ograniczenia od tych, które powstały ze strachu. Na pewno nie należy zachęcać schorowanej osoby do samodzielnego pokonywania schodów za wszelką cenę. Upadek w starszym wieku może mieć poważne konsekwencje. Podobnie ryzykowne może być improwizowane znoszenie seniora przez członków rodziny, szczególnie jeśli osoba ma znacznie ograniczoną sprawność. Rozwiązanie powinno być dobrane do stanu zdrowia i możliwości konkretnej osoby.
Warto sprawdzić między innymi możliwość zastosowania schodołazu, transportera schodowego, platformy lub innego urządzenia pomagającego pokonywać kondygnacje. W niektórych budynkach możliwy jest montaż windy zewnętrznej albo platformy, choć wymaga to odpowiednich warunków technicznych oraz uzgodnień.
Jeśli senior ma orzeczenie o niepełnosprawności i trudności w poruszaniu się, warto również sprawdzić możliwości uzyskania ewentualnego dofinansowania do likwidacji barier architektonicznych ze środków PFRON. Bariery te mogą obejmować również przestrzeń umożliwiającą wejście do budynku i poruszanie się w miejscu zamieszkania. Szczegółowe możliwości zależą jednak od sytuacji konkretnej osoby, dlatego warto skontaktować się z właściwym PCPR lub MOPS i zapytać, jakie formy pomocy są obecnie dostępne. W tym roku funkcjonuje ponadto program PFRON umożliwiający określonym osobom z niepełnosprawnościami uzyskanie wsparcia przy zamianie mieszkania niedostępnego architektonicznie na takie, z którego można samodzielnie wydostać się na poziom terenu. Przeprowadzka jest oczywiście dużą zmianą i nie dla każdego będzie właściwym rozwiązaniem, ale w sytuacji, gdy bariery budynku są niemożliwe do usunięcia, warto wiedzieć, że również taka możliwość istnieje.
A jeśli senior na razie musi pozostać na czwartym piętrze?
Niestety nie każdą sytuację można szybko rozwiązać. Na montaż windy można czekać, schodołaz nie wszędzie się sprawdzi, a przeprowadzka dla osiemdziesięcioletniej osoby, która spędziła w swoim mieszkaniu pół życia, może być bardzo trudną decyzją. To jednak nie oznacza, że przez ten czas senior musi być pozostawiony sam sobie. Warto zorganizować jego codzienność tak, aby pomoc nie odbierała mu resztek samodzielności. Jeśli może przygotować sobie śniadanie, nie trzeba robić tego za niego. Jeśli chce zdecydować, co kupić, warto zapytać zamiast przywozić przypadkowe produkty. Jeśli może sam zadzwonić i umówić wizytę, dobrze pozwolić mu to zrobić. Pomoc powinna uzupełniać możliwości seniora, a nie zastępować go we wszystkim.
Ogromne znaczenie mają też regularne kontakty. Telefon jest potrzebny, ale nie zastąpi obecności drugiego człowieka. Dobrze ustalić z rodziną, sąsiadami czy znajomymi rytm odwiedzin, tak aby osoba starsza wiedziała, że ktoś przyjdzie nie tylko wtedy, gdy trzeba zrobić zakupy lub posprzątać. Jeżeli bliscy mieszkają daleko albo nie mogą pojawiać się wystarczająco często, rozwiązaniem może być pomoc opiekunki seniora. Może ona zrobić zakupy, wykupić leki, przygotować posiłek czy pomóc w codziennych czynnościach, ale jej obecność ma również inny wymiar. Jest ktoś, z kim można porozmawiać, wypić herbatę, pośmiać się, obejrzeć zdjęcia albo zwyczajnie ponarzekać na pogodę. Dla człowieka, który większość tygodnia spędza sam, takie zwyczajne chwile mają ogromną wartość.
Nie pozwólmy, aby senior przestał czekać na jutro
Najtrudniejszym momentem nie zawsze jest ten, w którym starszy człowiek po raz pierwszy nie potrafi zejść ze schodów. Znacznie bardziej niepokojący może być dzień, w którym przestaje mu zależeć na tym, żeby z nich zejść. Dlatego warto pytać nie tylko: „Czy masz leki?” albo „Zrobić ci zakupy?”. Zapytajmy również: „Jak się czujesz?”, „Za czym tęsknisz?”, „Gdzie chciałbyś pójść, gdybyśmy znaleźli sposób?”. Czasem odpowiedź pokaże rodzinie więcej niż kolejna lista potrzebnych produktów. Czwarte piętro bez windy jest realną barierą i nie zawsze można ją łatwo usunąć. Można jednak szukać rozwiązań technicznych, dofinansowania, pomocy instytucjonalnej, wsparcia rodziny lub opiekunki. Najważniejsze, aby nie uznać, że skoro senior ma dach nad głową, jedzenie i lekarstwa, wszystko jest w porządku.
Pamiętajmy, osoba starsza nadal potrzebuje ludzi, kontaktu ze światem, możliwości decydowania o sobie i poczucia, że jej życie nie skończyło się na progu mieszkania. Czasem nie jesteśmy w stanie od razu pokonać wszystkich schodów. Możemy jednak zrobić bardzo wiele, aby człowiek mieszkający na ich szczycie nie czuł się pozostawiony sam sobie.

